Jak przestać sobie wmawiać, że nie potrafisz gotować

Jedzenie, oprócz swojej podstawowej funkcji, czyli dostarczania naszym komórkom energii, powinno być przyjemnością. Nie każdy ma jednak zdolności kulinarne albo chociaż chęci, aby trochę się w gotowaniu podszkolić, a jednak dobrze zjeść nadal  by chciał. Chodzi  o jedzenie bez zadręczania się formalnościami. Oczywiście, przydaje się trochę wiedzy, choćby jak ugotować jajko na miękko, ale nazwałabym to w tym przypadku raczej lifehackami, które możemy poznać klikając w pierwszy wyświetlony przez Google wynik.

Spójrzmy  prawdzie w oczy. Nie chce nam się. Ale chcemy smacznego i efektownego jedzenia. Nawet największe beztalencie kulinarne, popijające codziennie colę light przy ulubionym stoliku w McDonald’s, patrzy z zapartym tchem, kiedy masterszefy, topszefy i inni kulinarni wymiatacze, modzą wstążki z marchwi, czy układają na talerzu leśny krajobraz z buraków i ogórków. Potwierdza to tylko tezę, że człowieka zawsze zadziwi piękno, a w przypadku jedzenia ma ono szczególne znaczenie, dlatego, że jemy również wzrokiem. Tego, co widzimy na ekranie nie odtwarzamy najczęściej w domu, bo słysząc mistyczne słowa ‘’tobinambur’’, ‘’ skalopsy’’, myślimy, że ’’jedzenie z telewizji’’ jest wykwintne i na pewno nie dla zwykłego śmiertelnika. Szkopuł jednak nie w wymyślnych składnikach, a w samym przygotowaniu, a przede wszystkim, w podejściu do jedzenia – jak do przyjemności, nie jak do sprawdzianu smaku w skali od zera do dziesięciu.

Nie ma osoby, która nie potrafi gotować. Serio. Oczywiście rozumiem, że ktoś nie potrafi dobrać przypraw, nie czuje smaków, ale tak samo sytuacja ma się z gustem modowym. Nawet, jeśli go nie posiadam, kierując się podstawowymi wskazówkami w stylu ‘’nigdy nie wkładaj za ciasnego’’, nie wyjdę nigdy na ulicę ubrany jak idiota.

Weźmy na warsztat ziemniaki. Nie da się ich spieprzyć  tak, żeby nie smakowały zwykłemu śmiertelnikowi. Oczywiście Gordon Ramsay pewnie rzuciłby Ci mokrą ścierą w twarz, gdybyś wyjął warzywo z piekarnika dwadzieścia sekund za późno, ale w zwykłym życiu – who cares?

Jeśli nie potrafisz dobrać przypraw, posiłkuj się gotową mieszanką, jeśli nie wiesz, jak dużo przyprawy użyć, zastosuj jej mniej niż wydaje Ci się, że powinieneś – doprawić zawsze można, nadmiaru przypraw nie da się już pozbyć tak łatwo.

Stwórzmy teraz z tego przepis. Najpierw nastaw piekarnik na 200 stopni. Młode ziemniaki myjesz. Nie obierasz. Taki trend, nazwa staje się bardziej wyrafinowana, bo to są już ‘’ziemniaki w mundurkach’’, a Ty masz wspaniałe usprawiedliwienie dla swojego lenistwa, które skutecznie odciąga Cię od obierania. Następnie kroisz je na cztery części, rozkładasz na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia albo olewasz papier (ale doradzam, bo dzięki niemu nie musisz szorować zaciekle blachy po sprawie), kładziesz ziemniaki na blaszce, posypujesz przyprawą, polewasz lekko oliwą, jeśli nie masz miary – po dwie kropelki na jeden kawałek ziemniaczka. Jeśli piekarnik się już nagrzał, włóż blaszkę do środka. Czas pieczenia. Wyczytałam w Internecie, że mniej więcej czterdzieści minut. Nastawiłam więc timer na czterdzieści minut i nie pozostawało mi nic innego niż sprawdzić czy po tym czasie będą już miękkie. Jeśli nie, nastawiamy piekarnik na kolejne pięć minut i tak do skutku, aż będą miękkie. Do tego wystarczy zrobić prosty sos: jogurt naturalny (czy tam grecki, ważne, że nie owocowy :D) z pieprzem, solą, posiekanym koperkiem i dwoma ząbkami czosnku. Jeśli chodzi o proporcje przyprawiania  – tak, jak Wam smakuje, sprawdzajcie podczas przygotowywania. Naprawdę bardzo proste, a na pewno każdemu będzie smakowało.

Kolejnym prostym przepisem są wszelkiego rodzaju tarty, placki, pizze, tak zwane ‘’przeglądy lodówki’’. Ciasto dowolnego rodzaju można kupić w każdym markecie. Wystarczy rozgrzać piekarnik do temperatury opisanej na paczce, rozłożyć ciasto na blaszce, położyć na nim wszystko, co mamy w lodówce, a na co akurat mamy ochotę, po czym wsadzić do piekarnika na czas również wskazany na opakowaniu. Warto kontrolować ciasto w trakcie pieczenia. Z zasady trzymamy je tak długo, dopóki brzegi nie będą złotobrązowe (czyli takie nie brązowy, ani tym bardziej czarne od spalenizny). Podstawową zasadą jest to, aby dodatków na cieście nie było zbyt dużo – wtedy ciasto pod nimi będzie surowe. Nie kładźmy więc kilku grubych warstw, a po prostu pokryjmy składnikami całość ciasta.

Jeśli chodzi o desery, polecam muffiny – wyjdą z każdego przepisu, nie trzeba nawet przykładać się do mieszania ingrediencji, ba! Nawet nie jest to wskazane!

Niech Cię jednak  buk broni – nie rzuć tego wszystkiego przypadkiem na uszczerbiony talerz, albo rozściel pod  talerzami Tele Tygodnia. Jeśli chodzi o jedzenie, wygląd naprawdę się liczy. Jedzenie smakuje o wiele lepiej jeśli zadbasz o czyste sztućce czy serwetki. Atmosfera przy stole jest niesamowicie ważna. Nawet najbardziej wyszukany posiłek nie będzie w pełni doceniony jedzony w pośpiechu. Warto poświęcić trochę uwagi temu, co jemy.

Przyrządzenie czegoś dobrego naprawdę nie jest trudne i choć sama nie jestem zwolenniczką, jedzenia z pudełka, to rozumiem, że jakoś trzeba się do gotowania zachęcić i od czegoś przecież każdy musi zacząć. Jeśli masz trochę zapału, nawet, jeśli wydaje Ci się, że nie masz talentu – spróbuj. Przecież nie każdy ma talent, a ludzie jednak jakoś dochodzą do wielkich rzeczy, często właśnie dzięki samozaparciu. Gotowanie nie musi nas męczyć i też nie powinno, bo odbiera nam przyjemność jedzenia. Uwierz mi, najprostsze potrawy nie są gorsze od tych od Amaro, o ile Ci smakują. Bo liczy się właśnie zadowolenie wyrażone przez kubki smakowe.

Trzeba pamiętać, że często dania, które uchodzą za wyrafinowane – ratatouille, spaghetti bolognese, fondue, choćby tylko dlatego, że mają obcojęzyczne nazwy,  w swoim założeniu miały być proste, bo nierzadko przepisy na nie rodziły się w biedzie. Powstawały więc ze składników znalezionych w domu lub wyhodowanych w ogródku i były wynikiem eksperymentów pań domu, które musiały czymś wykarmić rodzinę. Dopiero dziesiątki lat później, składniki do tych dań zaczęto starannie dobierać, robiąc z nich rarytas.

Mam już kilka własnych lifehacków, a raczej kitchenhacków, które ułatwiają mi przygotowywanie smacznego jedzenia. Jeśli zaczniesz gotować, też Ci ich przybędzie, a w kilka zostałeś przeze mnie wyposażony. Jednak przede wszystkim, nie zniechęcałam się niepowodzeniami i następnym razem już wiedziałam kiedy wyjąć z pieca marchewkę tak, żebym nie musiała na obiad wsuwać węgla.

Nie wmawiaj sobie jednak, że nie potrafisz gotować. Z gotowaniem jest jak z każdą inną czynnością – jedni mają do niej smykałkę, dla drugich jest to po prostu umiejętność nabyta. Nikt nie każe rzucać Ci się na głęboką wodę i od razu zaczynać od powtórzenia wszystkich przepisów Julii Child, idą w krok za bohaterką książki ‘’Julie&Julia’’.  Zacznij od prostych receptur lub jeśli w ogóle nie masz chęci do gotowania i eksperymentów, a jednak masz ochotę zjeść coś smacznego, korzystaj z prostych wskazówek i sprawdzonych przepisów. W wyszukiwarkę należy do nazwy dania, dodać po prostu frazę ”prosty przepis” albo ”dla każdego” :D.

 

Nigdy nie zapominaj, że ponad wszystko jednak, jedzenie ma być przyjemnością!

 

(Zdjęcie przedstawia obiad, który zrobiłam sobie kilka dni temu. Przygotowanie zajęło mi niecałe piętnaście minut, plus czas pieczenia w piekarniku. Nikt mi nie powie, że nie wygląda fajnie. Jeszcze lepiej smakowało, a to tylko ziemniaki i szparagi z przeceny ;) )

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Jak przestać sobie wmawiać, że nie potrafisz gotować

  1. Fakt – gotowanie czasem wydaje się czynnością ponad siły zwykłego śmiertelnika. A wszystko też dzięki programom, o których wspominasz.
    Ale w rzeczywistości można wyczarować naprawdę cuda z niczego i mając jedynie podstawową wiedzę: „jak włączyć piekarnik?” i „czy mam w domu kuchenkę?”.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s