Przecież ta zupa jest na kościach!

No w sumie tak. Przecież jak zupa jest na żeberkach, to praktycznie same kosteczki. Kaszanka (pospolity krupniok), to też tylko kasza i krew. Nic wspólnego z PRAWDZIWYM mięsem.
STOP. Nie mam zamiaru przekonywać Cię do niejedzenia mięsa. Czytaj dalej.

 

Od zawsze jadłam mięso. W niedzielę zawsze kotlet schabowy, na śniadanie kanapka z szynką, kiełbasa na grillu, pieczony kurczak, czasem nawet hamburger w McD. Mama robiła super mielone, z dużą ilością lubczyku i majeranku. Tost z jajkiem i szynką parmeńską. Pycha, pycha, pycha.

Zawsze mówiłam, że niejedzenie mięsa przez kilku wegetarian nie zatrzyma zabijania zwierząt. Świata nie zmienicie, moi drodzy!
Przyszedł czas, kiedy zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, co jem. W mojej rodzinie zawsze wychodzono  z założenie, że lepiej kupić mniej, ale lepszej jakości. Przestaliśmy kupować tanią wędlinę, która po czterech dniach przeleżanych w lodówce nadawała się tylko do śmietnika (nawet pies na jej widok odwracał głowę ze smutkiem). Zamiast tego, wybieraliśmy wędliny w kawałku, trochę droższe, mniejszą ilość, ale dzięki temu zjadało się ją ze smakiem, a nie z poczuciem przymusu,  bo w innym wypadku wyląduje w śmietniku. Generalnie w domu mogłam zawsze znaleźć świeże warzywa i owoce, nabiał, ale nie był to eko-dom, w którym nie zwykło się jadać słodyczy i pizzy ani pić coli.

Na studiach istnieje możliwość udziału w konwersatoriach, czyli zajęciach w mniejszych grupach,  o bardziej specjalistycznej tematyce. W zeszłym semestrze oczywistym wyborem były dla mnie zajęcia poświęcone prawom zwierząt, co zmusiło mnie do myślenia a w efekcie zmiany stylu życia. Psy porzucane na śmierć w lesie, podpalane koty. Często słyszymy o takich przypadkach i większość z nas jest takim losem zwierząt naprawdę przejęta.
Zwierzęta jednak nie kończą się na domowych słodziakach mizianych na kanapie.

Każda zagrodowa świnia, krowa, owca czy kura też są zwierzętami i w niczym nie ustępują domowym pupilom. Nie będę nikogo namawiać, żeby zrezygnował z jedzenia mięsa. To nie jest moja sprawa, co kładziesz na talerz.

Dzięki zajęciom na uczelni zaczęłam zwracać uwagę nie tylko na krzywdę zwierząt domowych, ale na, niestety, bardziej powszechny proceder, jakim jest krzywdzenie zwierząt inny zwierząt, w tym gospodarskich. Nie będę przytaczać tytułów filmów organizacji ekologicznych, które kręcono w rzeźniach. Chcę powiedzieć w prosty sposób jaki jest mechanizm.
Zwierzęta są postrzegane jako istoty pełniące służebną rolę wobec człowieka.  Są źródłem pokarmu czy odzienia. Hodujemy je dla mięsa, jajek, ale także dla futra, czy nawet barwnika (koszelina). Testujemy na nich kosmetyki, aby sprawdzić ich szkodliwość dla człowieka.
Dobrym wymiarem posługi zwierząt są na przykład psi przewodnicy, jednak te zwierzęta są za swoje oddanie szanowane, a przede wszystkim człowiek wiedząc, ile im zawdzięcza, traktuje je jak kompanów, nie służących.

Niestety, pozytywnej symbiozy człowiek-zwierzę, jest jednak mało w naszym systemie.

Jemy mięso pochodzące z rzeźni, w których żywą istotę traktuje się jak rzecz, z którą można zrobić wszystko. Jeśli masz silne nerwy, odszukaj w Internecie filmik reklamowy (sic!) TG Nova – cała prawda o rzeźni, z punktu widzenia samego przemysłu. Nie zabija się zwierząt z jakimkolwiek poszanowaniem, bez nawet odrobiny humanitaryzmu. Są produktem, który za chwilę zostanie owinięty w folię, wrzucony do chłodni w markecie, a potem wyląduje na naszym talerzu.

To ludzie wytworzyli sztuczny podział na zwierzęta lepsze i gorsze. To człowiek stwierdził, że świnia jest głupia i brudna, a pies mądry i wierny. Kiedy patrzę na świnki domowe w Azji przywiązane do właściciela, nikt mi nie wmówi, że jest gorsza czy głupsza niż pies.

Kiedy śledzę historię kury Fatimy z popularnego fanpejdża na facebooku, szczególnie, to jak bardzo lgnie do chłopaka o wielkim sercu, który ją przygarnął, ratując przed smutnym losem, nikt mnie nie przekona, że ,,ptasi móżdżek’’ niczego nie rozumie.

Zrezygnowałam z mięsa, bo nie chcę przykładać ręki do tworzenia piekła, jakie fundujemy zwierzętom. Chów w tragicznych warunkach, ścisku, wielogodzinny transport do rzeźni, kolejki do uboju, w których jedne zwierzęta patrzą na śmierć innych. Lisy hodowane dla futer, rażone na śmierć prądem, aby uniknąć zabrudzenia pożądanego surowca, zwierzęta zamęczane chemią po to, żebyśmy mogli pomalować rzęsy maskarą. Torebki Hermes, w których lubują się celebrytki? Proszę.

Zdaję sobie sprawę, że nie zmienię mentalności ludzi, którzy od zawsze w przydomowej obórce trzymali krówkę na cielęcinę i świnkę na salceson. Wiem, że nie przekonam wszystkich, żeby porzucili mięso i nie przekonam każdego, że kura czuje tak samo jak pies. Niewiele osób obchodzi też fakt, że marnujemy zdecydowanie zbyt dużo jedzenie i w efekcie produkujemy go jeszcze więcej niż potrzebujemy.

Żyłabym w idealnym świecie, jeśli nikt nie jadłby mięsa, a jajka czy mleko byłoby pozyskiwane w humanitarny sposób, a olej palmowy  nie byłby masowo wykorzystywany tylko dlatego, że jest tani, kosztem żyjących w degradowanych lasach zwierząt

Żyłabym w idealnym świecie, kiedy człowiek nie czułby się panem i władcą, a jednym z użytkowników natury, którego obowiązkiem jest się o nią troszczyć.

Jeśli chcesz jeść mięso – taki jest Twój wybór. Nie mam zamiaru Cię krytykować. Nie każę Ci kupować ekologicznego mięsa, które jest kilka razy droższe, ale przyczyń się do tego, aby mięso ‘’eko’’ czyli pochodzące od zwierząt, które widziały choć trochę słońca, były dobrze karmione i w miarę możliwości bezboleśnie zabite, stało się standardem na sklepowych półkach.
Zadbaj o jego jakość. Zerknij na działania fundacji Compassion in World Farming, która stara się zminimalizować cierpienia zwierząt, poprawić ich dobrostan i zapewnić jak najlepsze warunki chowu i hodowli. Na swojej stronie doradzają jak jeść produkty odzwierzęce, aby nie przyczyniać się do cierpienia zwierząt. Możesz także wesprzeć działalność fundacji, podpisując petycję. Jeśli chcesz jeść mięso i nabiał, po co truć się naszpikowaną chemią żywnością? Dbając co to, co jesz, dbasz o swoje zdrowie.

Jeśli chcesz przestać jeść mięso, nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Zacznij stopniowo i nie zniechęcaj się porażkami. Nie sugeruj się tym, że smalec z fasoli czy schabowy z kotleta sojowego to dla niektórych idiotyzm. Przecież przywiązanie do smaków dań mięsnych nie jest zbrodnią, a znajdowanie ich bezmięsnych zamienników bardzo ułatwia zmianę diety.

 

Wszystko zaczyna się od świadomości naszych wyborów – skąd pochodzi żywność, którą wybieramy w sklepie? Czy przynosi nam jakiekolwiek korzyści oprócz niskiej ceny?

Zagorzały mięsożerco, czy jeśli powiedziałabym Ci, że na jedzeniu samych ‘’roślinek’’ można zarabiać, uwierzyłbyś mi?

Poznaj Martę Dymek, wegetariankę, która szturmem podbiła rynek i podniebienia Polaków, nigdy nie namawiając do porzucenia mięsa.

 

Otwórz oczy i wybieraj uważnie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s