Moja recepta na udany związek

1. Jeśli myślisz, że istnieje związek idealny, to się mylisz i lepiej dowiedzieć się o tym późno niż wcale, bo masz jeszcze szansę na szczęśliwą miłość.
Nie wprowadzaj się w błąd. Szukasz miłego i dowcipnego blondyna, tak z metr dziewięćdziesiąt pięć, najlepiej, żeby grał na gitarze i lubił francuskie kino? Nie, nie, nie. To jest jak szukanie spokoju od zgiełku miasta na Marszałkowskiej. Tak jakby wiesz, nie tędy droga.
Nasze wyimaginowane oczekiwania mają się nijak do rzeczywistości, bo jeśli kogoś poznajemy,
kompletnie zapominamy o naszych wyobrażeniach. Zaczyna nas ujmować w tej osobie tak wiele rzeczy, że jest nam już zupełnie obojętne, czy jest ruda, blond czy w ogóle nie ma włosów.Pamiętam słowa dziewczyny, która powiedziała, że jej chłopak nie jest przystojny, ale tak dobrze się z nim czuje, że nie wyobraża sobie związku z kimkolwiek innym.

2. Zweryfikuj oczekiwania – z wiekiem nasze oczekiwania diametralnie się zmieniają i zdecydowanie naturalne jest, że czterdziestolatka nie szuka porywów, miłosnych uniesień czy szału emocji, ale stabilizacji, zaufania, oddania i dojrzałej miłości (co nie wyklucza oczywiście szalonych podróży czy spontaniczności).
Nigdy nie uwierzyłabym, że nie będę urażona, kiedy od czasu do czasu nie dostanę kwiatka, jednak dojrzałam do tego, że o wiele ważniejsze są dla mnie zupełnie inne rzeczy. Że ktoś zrobi mi bez słowa kolację czy przytuli, kiedy mam gorszy dzień. I to jest o wiele cenniejsze niż stojąca w wazonie róża, nad którą toczą się nieustanne kłótnie. Okazuje się, że kwiaty i tak dostałam. Moje ulubione, zasadzone specjalnie dla mnie w doniczce, na moje urodziny w środku zimy, kiedy te kwiaty zdecydowanie nie są dostępne w każdej kwiaciarni.

3. Słuchaj. To jest może i truizm, ale niesamowicie ważny. Wielką zaletą związku jest możliwość dzielenia smutków i radości z ukochaną osobą, a jak to robić, kiedy masz poczucie, że mówisz do ściany albo, że ktoś słucha jednym uchem, a wypuszcza drugim. Mój chłopak nieraz zaskakuje mnie tym, że pamięta nawet najmniejsze detale kwestii, które poruszałam nawet kilka miesięcy wcześniej. Dzięki pewności, że wie o mnie naprawdę sporo, nie boję się przyjść do niego z problemem, nowym pomysłem, bo wiem, że nie będzie to dla niego totalnym zaskoczeniem. Takie bycie na bieżąco
z tym, co dzieje się w życiu Twojego partnera jest niezbędne, bo nie ma nic gorszego, niż żyć z sobą, ale obok siebie.

4. Uruchom empatię. Dla takiego złośliwca jak ja, wczuwanie się w sytuację i uczucia drugiej osoby jest niezwykle ważne – uświadamia mi jak ja bym się poczuła, gdyby On zachował się wobec mnie, tak jak ja wobec niego. Ta kwestia sprowadza się też do bardziej prozaicznych spraw – gdybyś nie zdał egzaminu, czy chciałbyś, aby pocieszano Cię gadkami w stylu: ,,nic się nie stało, przecież jest drugi termin?’’. No chyba nie.

5. Nie musicie dzielić wszystkich swoich zainteresowań. Ale nie wolno hamować się w ich rozwijaniu. Znałam parę, która przeżyła ze sobą pięćdziesiąt lat. Ona uwielbiała podróże, on był domatorem, więc ona podróżowała ze znajomymi. On uwielbiał ryby, więc ona opalała się nad stawem czytając gazetkę i udając, że pilnuje spławika. Razem robili dzikie kilometry na rowerach, chodzili na grzyby, bez przerwy rozmawiali. Byli niesamowicie zgodną parą i człowiek cieszył się móc otaczać się ich aurą.
Istotne jest jednak zrozumienie dla pasji drugiej osoby, bo tak jak wszystkim, także tym chce się z Tobą dzielić.

I choć bardzo możesz nie lubić tego, co zajmuje Twojego partnera/partnerkę, jeśli naprawdę kochasz, nie będzie dla Ciebie problemem wysłuchać jak łowi się na muchę albo jak fantastycznego języka użył w najnowszej książce ulubiony autor. Wręcz sam będziesz o to zabiegać, bo chcesz dzielić z ukochaną osobą jak najwięcej, więc nie traktujesz tego
w kategorii przykrego obowiązku.

6. Zaufaj. Chyba każdy odczuł choć raz ukłucie zazdrości, jednak na dłuższa metę, zazdrość potrafi zniszczyć nawet najbardziej udany związek. Jeśli nie potrafisz zaufać, to nigdy nie będzie z tego nic dobrego.

7. W związku nie ma miejsca na niepewność i strach. Jeśli związek dostarcza Ci ciągłego stresu i negatywnego napięcia, mało prawdopodobne, że to się zmieni.

8. Poza związkiem istnieje inny świat. Nie zapominaj o przyjaciołach, rodzinie – związki przemijają i kiedy spalisz za sobą inne mosty, nie będzie dokąd wracać.

9. Nie zapominaj o sobie. Nie dopuść do tego, żeby dwie osoby stały się jedną. Rozwijaj się, zarezerwuj czas tylko dla siebie. Jeśli nie będziesz szczęśliwy z samym sobą, nigdy nie będziesz szczęśliwy z drugą osobą.

10. Związek dwojga ludzi, to nie jest cały owoc złożony z dwóch połówek. Gdzieś przeczytałam mądrą rzecz – każda osoba, to inny, cały owoc. Ja mogę być kiwi a ty jabłkiem, ale mamy stworzyć razem dobrą sałatkę. Każdy jest inny, każdy jest odrębną osobą, która nie jest uboższą wersją samej siebie, bo brakuje jej ,,drugiej połówki’’.

11. Bądź blisko – zinterpretuj sam, czy to jest bliskość cielesna, słowna, obydwie. Każdy czuje inaczej. Obydwoje bądźcie blisko.

12. Ciesz się. Miłość bez radości nie istnieje.

Kochaj. Bo bez miłości nic nie ma sensu :).

Reklamy

8 uwag do wpisu “Moja recepta na udany związek

  1. Oj cudowny tekst. Po raz kolejny uświadamiam sobie co powinnam a czego nie. Kiedys bardzo zapominalam o sobie, bylo zle. Dzis jestem sama i szczesliwa ze sama a nie z nim, bo milosc zaslepia ale kolejnym razem juz nie bede az tak slepa zeby dac sobie wmawiac wszystko. Widac że masz ogromny bagaz doswiadczen ktore uczynily z ciebie cudowną partnerke na cale życie. To bardzo pomaga jesli wyciagamy wnioski z roznych sytuacji. Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Do cudownej jeszcze trochę mi brakuje ;), ale zdecydowanie wiem, czego nie mogę powtórzyć. Pomaga mi w tym fakt, że jestem z osobą, która daje mi szczęście i dla związku z którą warto się starać :). Doświadczenia bywają ciężkie, jednak wychodzę z założenia, że każde nas wzbogaca i daje coś na przyszłość – dzięki niektórym wiem, że na pewne zachowania wobec siebie już bym nie pozwoliła. Pierwsza miłość mnie zaślepiła, ale otworzyła oczy na przyszłość i nauczyła większego obiektywizmu :).

      Polubienie

  2. Moim zdaniem, osoba, ktora jest dojrzała i kogoś naprawdę kocha wie to wszystko bez jakiegokolwiek poradnika, ale możliwe, że się mylę, ponieważ sama nigdy nikogo nie miałam (19 lat), więc interpretuję sprawę na ‚chłodno’ ;) (mam problem ze stawianiem kropek, dlatego moje zdania zawsze są takie długie :( )

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niestety, to nie jest takie proste :(. Konfrontacja Twojego świata z odmiennym światem drugiej osoby przysparza różnych emocji, poza tym, wszystko jest nowe, nie masz punktu odniesienia, zatracasz czasem poczucie, co jest dobre, a co nie powinno mieć miejsca. Jednak żeby Cię nie zrażać! ukochana osoba u boku, to najlepsze, co mi się przytrafiło, mimo kłopotów jakie miewałam :). Instynkt czasem pomaga w związkach i nie wszystko można rozpatrywać racjonalnie ;).

      Polubienie

  3. Przeczytałam Twój tekst, strasznie mi się podobał :)
    Mam do Ciebie pytanie. Jesteśmy z moim chłopakiem już od ponad roku, jest zagorzałym katolikiem. Strasznie często chodzi na msze święte, szanuję religię oraz jego pasję, ale czasem potrafi urwać się z naszego spotkania by udać się na nabożeństwo. Trochę mnie to denerwuje i nie wiem jak mu powiedzieć, że powinien się zająć mną. Dodam jeszcze, że w pokoju obok mojego zdjęcia postawione jest większe zdjęcie Jana Pawła Drugiego. Doradź mi proszę co mam zrobić w tej sytuacji :(

    Polubienie

    1. Hej! Uważam, że najlepsza jest szczera rozmowa. Wiem, że to niesamowicie trudne, ale w żadnym dobrym związku nie uniknie się szczerych rozmów i zdecydowanie nie powinno się tego robić. Powinniśmy szanować nasze pasje i przekonania, o ile nie przeszkadzają nam one w stworzeniu związku. Sądzę, że powinnaś szczerze powiedzieć, co leży Ci na sercu. Według mnie, nawet jeśli ktoś jest niesamowicie zajęty, znajdzie czas dla ukochanej osoby. Powodzenia i jeśli chcesz, daj znać jak poszło :).

      Polubienie

  4. cześć, przypadkiem trafiłam na teqo bloq i tak czytam i czytam i wydaje mi się, że te słowa o dwóch polówkach inneqo owocu powiedział p.Marcin Prokop w wywiadzie dla jakiejś qazety. Dał porównanie, że jesteśmy jak dwie połówki inneqo owocu w jednym koszyku. Pewna na 100% nie jestem , ale tak mi się wydaje :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s