Przemoc z dwóch stron

Zakopany żywcem pies, dziecko uderzone metalowym prętem
w głowę. Wszystko to zrobił człowiek, istota rozumna posiadająca wolną wolę.
Jednak takie sytuacje pokazują, że komuś chwilowo rozum przyćmiło. I choć każde takie zachowanie zasługuje na potępienie, należy się przyjrzeć ich genezie.

Są zdarzenia, do których doprowadziło załamanie psychiczne, depresja poporodowa czy inne zaburzenia. Tak więc, choć rzucanie dziećmi o podłogę jest zdecydowanie niegodziwe
i niedopuszczalne, nikt z nas nie pochylił się nad tym, w jakiej sytuacji mogła się znaleźć. Najłatwiej jest przecież skrytykować tylko to, co się widzi, bez cienia próby empatycznego wczucia się
w sytuację. Wychodzę z założenia, że nigdy nie należy mówić nigdy, bo wszystko może się zdarzyć. A z krytyką należy uważać, bo
w niedługim czasie może się okazać, że znajdziemy się
w takiej samej sytuacji, co osoba przez nas krytykowana. I co, wtedy siebie też tak potraktujemy?
Oczywiście nie musiało tak być. Matka z premedytacją mogła rzucić córką o ziemię, bo miała jej dość. Ale równie dobrze mogła stać się matką w wyniku wpadki, po czym szybciusieńko została zmuszona do ślubu, zanim jeszcze zdążył urosnąć jej brzuch. I tak z młodej dziewczyny, która nie miała tego wszystkiego w planach, stała się matką i żoną. Potem bardzo życzliwe uwagi teściowej, że zmarnowała życie synowi. Poród i dziecko, którego nie chciała
i którego nie potrafi od  razu pokochać. A to zdarza się nawet ,,zaplanowanym matkom’’.
I teraz niech każdy pomyśli, jak czułby się na jej miejscu. W życiu, którego w tym momencie nie chciał wieść. Oczywiście, możecie powiedzieć, trzeba było uważać. No trzeba, trzeba, ale takie rzeczy się dzieją, takie jest życie, to się zdarza, nawet tym, którzy najbardziej uważają i są uważni do granic możliwości.

Nie wolno nam na kimś, kto znalazł się w takiej sytuacji wieszać psów, tylko na podstawie tego,
o czym donoszą media. Nic nie wiesz o jej życiu.

Nie sposób przejść obojętnie obok krzywdy dotykającej małe, bezbronne istoty, jakimi są dzieci, często maleńkie noworodki.
I tak ostatnia sytuacja, kiedy wujek miał uderzyć dziecko metalowym prętem w głowę. Zasadniczo takie sytuacje mają miejsce w rodzinach powszechnie określanych jako patologia. Alkohol, latające nad głowami dzieci wulgaryzmy, często po kilkoro dzieci uczepionych jednego wózka, czarny odrost na tlenionych włosach młodej, może nawet nastoletniej matki. To są najczęściej ludzie, którzy nie wychowywali się w cieple domowego ogniska, na którym mogliby wzorować się tworząc własny dom. Krzyczą na swoje dzieci i biją je, bo ich rodzice też krzyczeli i bili. To jest jak reakcja łańcuchowa, to jest odruch, który w sobie wyrabiamy. Ktoś wychowywał cię biciem – to jest jedyny wzorzec radzenia sobie z dzieckiem jaki znasz.

Agresja rodzi agresję, to jest święta prawda. I zdarza się, że eskaluje ona w człowieku tak bardzo, że sięga po pręt, pasek, kabel, bije dłonią. I niestety, obrywa się niewinnym – dzieciom, zwierzętom lub po prostu rówieśnikom, jak w przypadku bójki w warszawskim tramwaju.

Bo agresja nie wychowa, agresja nie sprawi, że ktoś coś zrozumie. Agresja wzbudzi strach, bunt, aż w końcu poczucie, że należy się przed nią bronić, a jedynym skutecznym sposobem jest zrobić to
w ten sam sposób, w który nas zaatakowano. Albo stanie się chlebem powszednim, przejawiając się w każdym naszym zachowaniu.

I kiedy widzisz takiego tatusia, amatora machania kijem bejsbolowym, kiedy idzie skuty kajdankami, ostatnie o czym pomyślisz, to jego beznadziejne dzieciństwo, widzisz tylko dzieciobójcę, którego ulubionym zajęciem jest picie piwa pod sklepem.

Tylko nie fair jest to, że większą wagę przykładamy do tego, żeby ukarać i poddać ostracyzmowi, zamiast do tego, żeby polepszyć byt ludzi, wychowujących się w patologii, dać dzieciom z takich rodzin szansę na normalny rozwój. Bo to z takich dzieci najczęściej potem wyrastają Ci, którzy biją i znęcają się. Ci, którym udało się z takich rodzin wyjść i to wyjść na ludzi, mają niesamowite szczęście.

Nie mówię, żeby wypuszczać takie osoby z więzień, albo nie poddawać ich karze. Mimo naszych życiowych doświadczeń, każdy ma wolną wolę i jest w stanie z rozeznaniem kierować swoim postępowaniem.

Chodzi mi o to, żebyśmy jako społeczeństwo bardziej zapobiegali,
a nie leczyli. Bo ludziom w wielu trudnych sytuacjach wystarczyłoby tylko trochę pomóc, zamiast wyśmiewać
w szkole za biedne ciuchy czy olać ucznia, który sobie nie radzi,
bo i tak nic z niego nie będzie.

I oceniajmy trochę bardziej siebie, mniej innych.

Reklamy

10 uwag do wpisu “Przemoc z dwóch stron

  1. Mów co chcesz, ale ja nawet w głębokiej depresji, rozgoryczona do granic i z mnóstwem pretensji do życia nigdy nie skatowałabym ani psa, ani jakiegokolwiek dziecka, swojego czy też nie. Tacy ludzie powinni być odseparowani od społeczeństwa. Jeżeli chodzi o ‚zapobieganie’ takim sytuacją, to się z Tobą zgadzam, ale nigdy nie uda się uratować wszystkich i zawsze będziemy słyszeć o psie zakopanym żywcem i dzieciach wyrzuconych do śmieci. C’est la vie, jak to się mówi.

    Lubię to

    1. Oczywiście, że będziemy słyszeć, nie da się pomóc wszystkim. Na dziś też sądzę, że nie byłabym w stanie zrobić czegoś takiego, ale nie mogę być pewna jak potoczy się moje życie dalej, dlatego jestem ostrożna w sądach. Uważam, że ludzie, którzy robią takie rzeczy, powinni być karani i to sprawiedliwie i adekwatnie do ich przewinienia, żeby nikt nie czuł się bezkarny, dlatego cieszy mnie rosnąca postawa prozwierzęca wsród sędziów, choć kary i tak są śmieszne, w porównaniu do państw zachodnich, a status zwierząt niestety diametralnie różny.

      Lubię to

  2. Jeśli chodzi o niechciane dziecko, to w takich sytuacjach jestem za aborcją. Na szczęście mieszkam w nieco normalniejszym kraju, gdzie za zduszenie problemu w zarodku, jakim może być niechciane dziecko, nie dają kar więzienia dla kobiet, które nie chcą być matkami i nie chcą urodzić, bo mają ku temu powody. Dla niektórych może błahe, ale rozstępy na obwisłym brzuchu, zmasakrowana porodem pochwa, ból i inne, mimo wszystko mogą być dużym problemem dla studentki.

    Lubię to

    1. Sądzę, że w Polsce brakuje przede wszystkim edukacji. Może nawet gdyby dziewczyna zaszła w niechcianą ciążę, ale wiedziała, że będzie miała darmowy żłobek przy uczelni i pomoc finansową, nie zdecydowałaby się na aborcję. To samo tyczy się uświadamiania dzieci, nauki o własnej seksualności. Niestety tak długo, jak długo w Polace jest to uważane za grzech i deprawowanie dzieci, tak długo będziemy uważać nasze ciała i seksualność za tematy tabu, chyba, że wreszcie ktoś mądry przeforsuje efektywną ustawę.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Pod względem edukacji, to jesteśmy sto lat za murzynami. Nawet tą ogólną, ale w niektórych przypadkach i to nie pomoże. Pamiętaj, że są też dziewczyny, kobiety, które po prostu nie chcą mieć dzieci „bo tak”, bo nie chcą, bo się nie nadają, bo ich to nie „kręci”. Nawet jeśli wpadną, to wolą się pozbyć zarodka, dopóki jest jeszcze tym zarodkiem, który dopiero się dzieli na komórki, z których powstanie mały człowiek, zamiast oddać do domu dziecka, adopcji, czy w brutalnym przypadku wyrzucić na śmietnik. W sumie, to nie wiem już, co gorsze – sprawić, by dziecko miało świadomość/myślało, że biologiczna mama ich nie chce, czy „wyskrobać” (chociaż obecnie aborcja polega bardziej na połknięciu tabletki, niż zabiegu u ginekologa) coś, co jeszcze tego dziecka jeszcze nie przypomina.

        Polubione przez 1 osoba

    2. A! I zawsze trzymam się tego, że każdy ma problem na miarę własnego życia i doświadczeń. Dla jednego człowieka złamany paznokieć może być taką samą tragedią jak dla innego wyrzucenie z pracy. Nie lubię, kiedy ktoś drwi z czyichś problemów, uważając je za błahe.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s