Miłość, wierność, kanapeczki

W wyjątkowo zaciekły i stanowczy sposób obnosiłam się z tym, jaka to jestem wyzwolona i że nigdy nie będę facetowi gotowała obiadków, robiła przysług czy w jakikolwiek inny sposób umilała mu życia, wyręczając go tym samym z tego, co sam mógłby
z powodzeniem zrobić, bo szczęśliwie, zupełnie tak jak ja, został wyposażony w sprawne ręce i nogi oraz mózg, który jest
w stanie to wszystko ogarnąć.

Nie przewidziałam jedynie faktu, że pewnego pięknego dnia przyjdzie mi spotkać kogoś, dla kogo wszystko to będę robiła.
I to bez wahania. A nawet z przyjemnością. I całkiem przyjemną świadomością, że jeśli będę potrzebowała tego samego z pewnością to otrzymam, również bez chwili zastanowienia.

Bo nie przewidziałam, że można kogoś tak szczęśliwie kochać.
I że ktoś może być jednocześnie Twoim partnerem i najlepszym przyjacielem. I pierwszą osobą, z którą chcesz się podzielić filmikiem z kotem jeżdżącym na odkurzaczu i smutkiem, że zmarł ktoś bardzo Ci bliski.

Nie miałam pojęcia jak wielką przyjemność sprawi mi taszczenie wędkarskich gratów (choć do ryb mam stosunek co najmniej chłodny), kiedy mam możliwość spędzenia z Nim popołudnia.

Szczerze wątpiłam, czy ktokolwiek jest w stanie zrozumieć mnie na tyle, żebym czuła się komfortowo.

Nie sądziła, że znajdzie się ktoś, kto będzie mnie kochał tak samo, niezależnie od tego czy jestem akurat w makijażu czy bez niego. Czy mam dobry dzień i wyglądam zjawiskowo albo siedzę cały dzień
w piżamie i góralskich skarpetach, jedząc pączka i zapijając go winem.

Nie dopuszczałam myśli o kimś, kto nie wypomina mi na każdym kroku jak wiele dla mnie robi i że tym razem moja kolej.

I że może za mną tęsknić i nie bać się o tym głośno mówić.

Że może być prostolinijny ale przy tym wrażliwy.

Chyba po prostu brakowało mi wiary w relację dającą spokój i to ,,bezpieczne miejsce”, do którego zawsze chcesz wracać.

Pojawiła się. A razem z nią potrzeba opieki i nieustannego dbania
o czyjeś szczęście. I nieważne, czy chodzi o bzdurę, zrobienie kanapki, czy o coś poważniejszego. Chcę to robić i wiem, że na to samo mogę liczyć. I tak, to trochę bazuje na relacji coś za coś. Nie ma miłości bez wzajemności. Kiedy jej brak, zawsze ktoś będzie czuł się nieszczęśliwy.

Przychodzi taki czas, kiedy jesteś w stanie wiele dla kogoś zrobić
i nie pojmować tego w kategoriach poświęcenia. Wręcz sprawia Ci radość i staje się korzyścią również dla Ciebie.
To jest czas prawdziwej miłości.

Reklamy

13 uwag do wpisu “Miłość, wierność, kanapeczki

  1. Zazdroszczę takiej pewności w miłości. Ja niestety nie trafiłam tak dobrze z miłością, albo po prostu jej nie rozumiem. Miło jest czytać, że ktoś jest szczęśliwy. Gratuluję jeszcze raz i życzę aby od drugiej strony te „kanapki” były tak samo smaczne:)

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s