Wstydzę się

Wstydzisz się, bo jesteś gruba i nie powinnaś nosić sukienek.

Wstydzisz się, że strzeliłaś jakieś głupie hasło i wszyscy myślą, że jesteś totalną idiotką.

Wstydzisz się iść na basen, bo masz rozstępy.

Wstydzisz się wypaść głupio przed facetem, który Ci się podoba.

Wstydzisz wyjść się niepomalowana i nieuczesana, bo co ludzie pomyślą.

Wstydzisz się przyznać, że oglądasz komedie romantyczne albo że lubisz czytać E.L. James.

Wstydzisz się ubrać, co naprawdę Ci się podoba, bo może nie wypada.

Wstydzisz się, bo zdarzyło Ci się potknąć i oblać kogoś kawą,

czujesz się zażenowana bo paradujesz po mieście z podwiniętą spódnicą na tyłku, masz rozmazaną na zębach szminkę, wielkiego pryszcza na czole albo oczko w rajstopach.

A:

Wstydzisz się, kiedy kogoś obrazisz?

Wstydzisz się, gdy kogoś uderzysz?

Wstydzisz się jak się z kogoś śmiejesz, bo ma rozstępy albo ma rozmiar większy niż Twój?

Wstydzisz się za siebie kiedy krytykujesz kogoś zajadle, bo nie podoba Ci się jak się ubrał?

Wstydzisz się, kiedy zranisz bliską Ci osobę?

Wstydzisz się, kiedy oszukujesz?

Wstydzisz się, kiedy wyzywasz ludzi od brudasów, czarnuchów, asfaltu, idiotów, półgłupów, pedałów?

Wstydzisz się, kiedy wyśmiewasz czyjąś niepełnosprawność?

Czujesz się zażenowany, kiedy anonimowo w Internecie obrażasz ludzi?

Albo kiedy wydajesz o ludziach ostateczną opinię, tak naprawdę nic o nich nie wiedząc?

Odczuwasz wstyd, kiedy ktoś przez Ciebie płacze?

 

Wstydzimy się tego, czego wstydzić się nie powinniśmy. Bo zwyczajnie zdarza się każdemu z nas. I w związku z tym, powinniśmy zwyczajnie wykazać się zrozumieniem. I przestać się przejmować.

Oczywiście są pewne granice, które są społecznie akceptowane
i słuszne. Nikt nie przyjdzie na pogrzeb w dekolcie po pępek, ani do restauracji w bikini. Ważna jest umiejętność odróżnienia swobody od przesady i prawdziwych granic, od konwenansów narzuconych przez czyjeś upodobania.

Kiedyś lubiłam się przejmować tym, co inni o mnie pomyślą do tego stopnia, że niemalże wszystko co robiłam było podporządkowane temu, żeby nikt niczego złego we mnie nie zobaczył, broń boże skomentował. Czym bardziej się starałam, tym bardziej nieszczęśliwa się czułam. A prawda jest taka, że ludzie będą gadać zawsze. Można kontrolować każdy swój ruch, każde swoje słowo, można ubierać się perfekcyjnie – i tak znajdzie się ktoś, komu coś się nie spodoba.
Zaczęłam o tym wszystkim myśleć intensywnie, kiedy zobaczyłam, ile takich wstydów jest. I kiedy moja Babcia w upalny dzień mówi, że nie pójdzie na plażę w krótkich spodenkach, bo ma żylaki na nogach, albo przychodzi mi do głowy myśl, że to żenujące iść do Starbucksa na kawę z kuponem zniżkowym, to jestem wściekła.

Dlaczego nic nie wypada? Dlaczego nie wypada wyjść nieuczesanym, dlaczego wstyd wydać mniej pieniędzy, jeśli można, dlaczego wstyd wejść do drogiego sklepu tylko pooglądać, dlaczego wstyd być tym, kim ma się ochotę być, dlaczego to ma być żenujące i przysparzać kolejnych myśli co mi wolno, a czego nie?

I kiedy sama wpadam w koło myśli, że mi nie wypada, że się wstydzę, że coś jest żenujące, to kolejna myśl jest taka:

Wstydzić mogłabym się wtedy, gdybym kogoś zabiła.

I wiecie co? Pomaga. Choć nadal zdarza mi się stresować różnymi sytuacjami i nie jest dla mnie do końca komfortowe bycie w pełni sobą, to walczę o to i staram się przejmować tym, czym naprawdę powinnam. I jasne, zdarza mi się przypinać ludziom w myślach metki, ale staram się ograniczać ich werbalizowanie.

Wstydźmy się tego, czym ranimy innych, czym ich kategoryzujemy
i ograniczamy. Nie tego, jaką ktoś może przypiąć nam metkę. Niech czyjeś kategorie nie będą dla nas istotniejsze niż potrzeba bycia sobą.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Wstydzę się

  1. Co do pytań występujących po „A” wstydzę się tego wszystkiego najbardziej na świecie! :( Ale to chyba dobrze, bo to w końcu moja moralność budzi ten wstyd, a jest potrzebny, by siebie naprawiać.
    Poza tym też staram się przekonać i siebie i innych do tego, by akceptować siebie, że nie ma się czego wstydzić, to błahostki…
    Wpis jak zwykle w samo sedno, genialny! Miłego wieczoru ;)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Czytając pierwszy, drugi, piąty wpis twojego bloga widzę ciągle tą samą intonacje wypowiedzi. Nie wiem ile masz lat, ale podoba mi się twoje szczeniackie podejście, to ideologiczne szczeniackie podejście, którego jest co raz mniej. Szkoda, że mówisz, że MYŚLIMY tak,ale również szkoda, że się sami na to łapiemy. Mówimy o tym, ale wcale nie jesteśmy inni, sami oceniamy, sami jesteśmy cynicznymi brutalami w tym świecie.

    Ciekawe jaką intonacje przybierze blog. Życzę wytrwałości w pisaniu bloga, jak i również byciem tym ideologiczym szczeniakiem.

    Polubienie

    1. Wiesz, nie nazwałabym tego podejścia szczeniackim. Ilekroć ganiłam siebie za wiarę w ideały, marzenia i wyższe cele, zawsze źle na tym wychodziłam. Według mnie, gdybyśmy żyli swoimi marzeniami, ideałami, ideami, bylibyśmy zdecydowanie szczęśliwsi. Choć życie wiele mnie nauczyło i dało mi kilka twardych lekcji (co zdecydowanie wpłynęło na moje podejście do niego) to dalej niezwykle istotne są dla mnie ideały, które w nas siedzą. Zawsze ,,nas”, zawsze ,,my” – piszę o tym, co obserwuję, co widzę również w sobie. Chodzi mi o refleksję nad nami. Zawsze podczas pisania tekstu myślę o sobie, o swoim zachowaniu na gruncie tego, o czym chcę opowiedzieć i z pełną szczerością mogę stwierdzić, że zawsze taki proces zmusza mnie do jakichś zmian. Dziękuję za komentarz, zapraszam do stałego odwiedzania bloga i podążania za tym ,,szczeniactwem” :).

      Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s