Chcieć się czegoś uchwycić

(…) Wszystkie przywiązania wynikają z tego samego: czujemy się obco w tym nieskończonym Wszechświecie, Ziemia się nam stale kręci pod nogami, nasze życie ucieka, boimy się, chcemy się czegoś uchwycić. Czegoś stałego. Łapiemy się swojego stołu, swojego miejsca, swojego domu, łapiemy się swojego człowieka.

Tak naprawdę nieważne, czy jesteś introwertykiem, ekstrawertykiem, lubisz być nieustannie w ruchu czy wolisz statyczne życie w granicach Twojego mieszkania. Możesz lubić samotność, możesz nieustannie potrzebować towarzystwa. Jesteś rodzinny albo odciąłeś się już dawno i żadna forma kontaktu nie jest Ci potrzebna.

W tym sensie nie jest istotne, jakim jesteś człowiekiem. Każdy jest równy wobec tego, że próbuje okiełznać dla siebie kawałek Wszechświata. Żaden człowiek nie wytrzyma bez jakiegoś założenia, tematu przewodniego, który nada swojemu życiu. Potrzeba jego posiadania istnieje od zawsze. Nawet bierność jest założeniem, choć najczęściej wynika z  porażek odniesionych w poprzednich działaniach i nie zawsze jest do końca świadomym wyborem.

Oswojeniem podróżnika jest bycie w nieustannej podróży. Kiedy musi wrócić do domu, w głowie już pojawia się zalążek pomysłu na kolejny wyjazd. Introwertyk ma swoje miejsce, do którego wraca, kiedy chce pobyć sam. Każdy ma swój sposób na oswojenie się.

To tak, jak z wprowadzaniem się do nowego mieszkania. Na początku jest puste, niesie się echo, czujesz się tam jak w każdym innym, obcym Ci pomieszczeniu. Stopniowo zaczynasz je wypełniać własnymi meblami, bibelotami, łyżeczki wkładasz tam, skąd najwygodniej będzie Ci je wyjmować, żeby pomieszać herbatę trzy razy w prawo i dwa razy w lewo. Na ścianach wieszasz zdjęcia bliskich Ci osób. Kiedy się wyprowadzasz, nie zostawiasz wszystkich tych rzeczy, bo składają się już na to kim jesteś.

Najpierw zastanawiamy się o co tak naprawdę nam chodzi, za czym tęsknimy, czego brak odczuwamy, czego chcemy. Nikt z nas nie lubi czuć się nieswojo. Potrzebujemy swobody, komfortu. Uczucie niepewności w każdym budzi niepokój.

Każdy dąży do poczucia bezpieczeństwa. I naprawdę nie ma różnicy, w jaki sposób to robi. Czy przez rzucanie się w wir pracy, nieustanne podróżowanie, przebywanie z przyjaciółmi albo przywiązanie do miejsca. Wszyscy potrzebujemy czegoś, czego możemy się ,,chwycić’’, co da nam poczucie swojskości i będzie częścią naszego naturalnego środowiska.

Nawet wyspa, mimo tego że może być oddalona od stałego lądu
o setki, a nawet tysiące kilometrów, jest przytwierdzona do ziemi. Nikt nie jest samotną wyspą, nabiera nowego znaczenia. Nikt nie wytrzyma bez stałości w życiu, czymkolwiek ta stałość dla niego jest. Każdy pragnie punktu odniesienia, który trzyma go w ryzach.

Tak naprawdę każdy z nas boi się samotności, nieistotne jak sobie tę samotność wyobraża. Bo samotność to nie tylko brak bliskich ludzi dookoła.
To brak czegoś, czego można się chwycić, co sprawi, że uciekające życie i kręcąca się Ziemia nie będą obsesją każdego naszego dnia.

 

 

cytat: Feblik, M.Musierowicz

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Chcieć się czegoś uchwycić

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s