Nie masz sznureczków

Nie ma sznureczków, które trzymałyby Cię w pracy, na studiach,
w Wólce Małej, w Polsce, przy partnerze. Jedyne, co Cię trzyma gdzieś na siłę, to Ty sam.

Wmawiasz sobie, że to się nie uda, nie ma szans na powodzenie, jest bez sensu albo po prostu nie wyobrażasz sobie, że można być szczęśliwszym z kimś innym.

Jeśli masz mniej więcej 20 lat, przeżyłeś jakąś jedną trzecią, jedną czwartą swojego życia. To zdecydowanie mniejsza część i choć najważniejsza  dla kształtowania się osobowości, nie oznacza to, że tak jak przez ostatnie 20 lat, musi być przez dwadzieścia kolejnych. Czterdzieści albo sześćdziesiąt.

Zawsze jest dobry czas na zmianę, o ile czujesz, że ona Cię uszczęśliwi. Albo sprawi, że wreszcie przestaniesz czuć się źle.

Życie jest zbyt krótkie, żeby było w porządku. Powinno być fantastyczne, najlepsze, powinieneś się nim cieszyć i czuć, że żyjesz tak, jak zawsze chciałeś żyć. Życie jest zbyt krótkie na tymczasowe rozwiązania, stabilne, ale niesatysfakcjonujące nas układy, związki, ludzi, którymi się otaczamy, pracę, styl życia.

Zmiany nierzadko są ciężkie i wymagają od nas poświęceń oraz przemeblowania naszego życia. Jednak czy to nie jest niska cena jak za przeżycie większej części swojego życia w zgodzie ze sobą
i naszymi pragnieniami?

Pisząc ten tekst na podstawie moich osobistych doświadczeń, mogę powiedzieć – tak, było ciężko. Zrobić pierwszy krok, przestać się obwiniać, zejść z utartego szlaku, na którym wydawało się być bezpiecznie i stabilnie. Ale za każdym razem, nawet mimo płaczu
i zwątpień, pójście za własnymi pragnieniami poskutkowało. Mimo że nawet mnie niektóre moje decyzje wydawały się nierozsądne, to jednak tkwiłam w przekonaniu, że muszę iśc za tym, czego w życiu naprawdę chcę, bo tylko wtedy będę szczęśliwa.

Słyszę Disneya: If you can dream it, you can make it albo JobsaIf today were the last day of your life, would you want to do what you’re about to do today? 

I myślę sobie, dlaczego drukujemy sobie taki cytat ozdobnym fontem, oprawiamy go w ramkę i wieszamy na ścianie, a potem idziemy do znienawidzonej pracy albo budzimy się obok człowieka, który już dawno stał nam się obcy?

Wiem, rozsądek podpowiada – zostań, przecież jest stabilnie, nie zmieniaj nic. Masz na utrzymaniu dzieci, studiujesz prestiżowy kierunek, macie wspólny kredyt.

Tylko Twoje dzieci nie będą szczęśliwe, kiedy będziesz wracał do domu wykończony psychicznie.

Wiecie co, sama w to wątpiłam. Jest bezpiecznie, może nie super, ale bezpiecznie, więc po co cokolwiek zmieniać.

Bo życie jest za krótkie. Zdecydowanie dla mnie za krótkie, żeby iść na ustępstwa w byciu szczęśliwym.

Niczego nie musisz, możesz wszystko. Czym szybciej zdasz sobie
z tego sprawę, tym lepiej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s