Marilyn Manson aka kobieta walcząca (z) eyelinerem

Zmory są tak specyficznymi tworami, że można je wymieniać
w nieskończoność. Tekst w każdym edytorze ma ograniczoną ilość znaków, więc skupię się na kilku, które wyjątkowo mocno mnie bolą. Jeśli jesteś kobietą – nie ma opcji, żebyś nie zrozumiała, jeśli jesteś mężczyzną, przywdziej wór pokutny, padnij na kolana i cierp razem z nami.

Jeśli Syzyf byłby kobietą, zamiast toczenia kamienia, zostałby obdarzony równie dotkliwą karą – goleniem nóg. Tak samo żmudna i niewdzięczna praca, a co najważniejsze – nigdy nie ma końca. Pozbędziesz się problemu raz, wróci za dwa dni i zacznie o sobie przypominać lekkim smyraniem wewnętrznej strony nogawek.
Nie ma również opcji, żeby kiedykolwiek udało się ogolić nogi nie omijając jakiegoś rewiru, na przykład w okolicach kostki czy kolana, co stworzy efekt grupy samotnych świerków na pustej polanie.
Nie dziwota więc, że zimą z koleżanką maszynką umawiamy się zasadniczo tylko przed randką albo kiedy odrastające włoski zaczynają wplątywać się w rajstopy.

Niektóre tusze do rzęs każą mi się zastanawiać, czy nie zostały wymyślone również do zdobienia powiek w impresyjne ornamenty. Chcesz wyczesać rzęsy – bankowo machniesz też powiekę. Nie jest to zasadniczo najgorsze – przecież zawsze możesz dziabnąć się czubkiem szczoteczki w oko.

Zmora tuszowania rzęs nieodłącznie kojarzy mi się z rysowaniem kresek na powiece. Marzy Ci się cieniutka kreseczka dla stworzenia efektu kociego oka, lądujesz z charakteryzacją koncertową Marilyna Mansona.

W takim zestawieniu nie może zabraknąć włosów. Bo to przecież nie jest normalne, że najlepszą fryzurą kobieta może poszczycić się wtedy, kiedy nie wychodzi z domu dalej niż do śmietnika.
I to osiągniętą jakim sposobem! Po oderwaniu głowy od poduszki jeden ruch w prawo, jeden w lewo. Czasem nawet okazuje się,
że lepiej wyglądam, kiedy położę się spać w mokrych włosach, pougniatam je przez noc trochę twarzą, trochę ręką, niż kiedy wstanę rano godzinę wcześniej tylko po to, żeby rozgrzać prostownicę. Najczęściej po wyjściu z domu i tak staje się jasne, iż zaistniało zjawisko bliskie kataklizmowi, na przykład pada deszcz, więc prostowanie dało taki sam efekt, jak gdybym wplątała sobie włosy w szprychę od roweru. Jedynym ratunkiem jest wmawianie sobie, że właśnie taki efekt był tym zamierzonym.

Bardzo lubię widzieć na swoich paznokciach lakier. Ale równie bardzo nienawidzę malować paznokci. Nie wyjdzie Ci jeden, chcesz go poprawić, zaraz przypadkiem zmasakrujesz sobie kolejny. Kiedy już wszystko gra i sobie schnie, nagle przypominasz sobie, że miałaś ulepić sto pierogów albo odpalić rakietę kosmiczną i jeśli nie zrobisz tego teraz, skazujesz małe pandy na wyginięcie. Ale nie ma nic gorszego niż darmowe zdobienie. Kładziecie się spać z idealnym manicurem, a budzicie się ze wzorkiem dziwnym trafem pasującym do faktury Waszej poduszki. Uważam to za zagadkę godną Atlantydy.

Jedna z dolegliwości wspólnej dla wszystkich kobiet, dręczy mnie najbardziej. Kaloryczne zaburzenia widzenia. Jakimś magicznym sposobem, zawsze po zjedzeniu czegoś słodkiego, natychmiast biodra, uda i wszystkie te newralgiczne miejsca robią się jakby większe, a łączy się to z uczuciem zyskania na wadze przynajmniej
z pięciu kilogramów. Dla zachowania homeostazy psychicznej kobiet jak i mężczyzn, to schorzenie powinno zostać wpisane na listę chorób WHO.

Tak, jak zaznaczałam na wstępie – spis zmór ciągnie się niczym lista ksiąg zakazanych w średniowieczu, jednak w opisie w wszystkich pozycji listy ogranicza mnie czas. W końcu nikt nie ogoli za mnie nóg, nie wytuszuje rzęs i nie ułoży włosów. A to, jak zapewne wiecie, Never Ending Story.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Marilyn Manson aka kobieta walcząca (z) eyelinerem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s