Seksi – fleksi

Nie bardzo czuję słowo seksi.

Zapewne to dlatego, że nic co większości z nas się z tym kojarzy, nie kojarzy mi się wprost ze mną.

Owszem, lubię obcasy, mazidełka do twarzy, sukienki, lakier na pazurkach.

Ale żeby tak dwadzieścia cztery na dobę to odpada.

W ogóle nie ogarniam koncepcji związków, w których facet chciałby, żeby kobieta na co dzień chodziła w stringach, sprzątała w stroju pokojówki z sexshopu a kładła się spać
w zwiewnej haleczce.

Nie no, okej, okej. Ja rozumiem, że niektórzy lubią trochę pikanterii w związku, pociągu seksualnego, którego lokomotywą są czerwone koroneczki itp.

Ale, na Świętopełka, żeby tak bez tego, to już nic?

Nie wyobrażam sobie, żeby człowiek z którym jestem mówił mi: może byś tak zrzuciła tę wygodną flanelkową piżamkę, bo nie wyglądasz w niej seksownie?

Miej boga w sercu chłopcze, przecież jest zima, a wiadomo, że zimą nie ma nic bardziej pociągającego dla kobiety niż skarpety i ciepła piżama.

Odnoszę wrażenie, że to kwestia, której dotyczy spora cześć konfliktów w związku.
Bo ktoś przestał być dla nas atrakcyjny, a przecież na początku kipiał seksem.

Fajnie jest mieć u swojego boku kogoś, kto kocha Cię tak samo bez względu na to, czy śpisz w piżamce z pingwinkiem, ciepło Ci tylko w barchanowych majtach babci, a po przebudzeniu mógłbyś straszyć niegrzeczne dzieci w miejskim przedszkolu.

I jest mi bardzo dobrze z tym, że nie muszę się silić na atrakcyjniejszą niż jestem,
a miłość do mnie przez to nie zmaleje.

I chyba nie iestnieje dla mnie w tej kwestii coś takiego, jak staranie się dla kogoś. Może to kwestia tego, że trafił mi się taki fajny związek, a może mojego olewackiego podejścia, nie wiem, ale na razie nie narzekam i świetnie czuję się w takim układzie.

To nie jest raczej dziwne, że chcę, aby ktoś kochał mnie i w koszulce po domu
i odstrzeloną na imprezę.

Nie myślcie sobie, że jestem połówką białego małżeństwa, co to, to nie. Ale lubię czuć, że nie robię niczego na siłę. Jeśli ktoś mnie taką kocha, to spoko, bo nie będę nigdy Ditą von Teese.

Moje Drogie, Moi Drodzy, nie silcie się na to, co Wam nie leży. I nie myślcie sobie, że przez to umrzecie w samotności. Są ludzie, którzy mają tak, jak Wy, jakkolwiek dziwni sami sobie byście się nie wydawali. Drogie pary, bądźcie dla siebie seksi w taki sposób, w jaki obydwu osobom to pasuje.

Besos!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Seksi – fleksi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s