Iron Man idzie do psychologa

W Polsce nadal istnieje zbyt dużo tematów tabu. Jednym z nich jest psycholog.
A raczej wizyty u psychologa i terapia.

Kilka tygodni temu, w Faktach, można było obejrzeć materiał, który w jakimś kontekście – niestety, nie pamiętam już jakim, dotyczył właśnie depresji. Reporter przeprowadzał wywiad z matką dziewczynki, która cierpiała tę chorobę.
Matka przyznała, że ją samą kiedyś dotknęła nerwica.

Może i nawet ucieszyłabym się, że telewizja podejmuje tak ważny temat, edukuje społeczeństwo. Jednak te plusy przysłonił mi obraz tej kobiety, matki. Udzielała wywiadu w kapturze, oczywiście jej twarzy nie było widać, wydaje mi się też, że zmodyfikowano jej głos.

Nie dziwię jej się. Pewnie gdyby ujawniła swoją tożsamość, niektórzy sąsiedzi wytykaliby ją palcami, albo kręcili za jej plecami kółeczka wokół czoła, dając sobie znać, że oto mają do czynienia ze świrem, co to się leczy u psychologa. Ujawnienie tożsamości córki, wiązałoby się pewnie z koniecznością przeniesienia jej do innej szkoły.

Odnoszę wrażenie, że już sam człon ,,psycho’’ kojarzy nam się negatywnie, jak gdyby chodziło co najmniej o film Hitchcocka,
w którym człowiek z siekierą rąbie wszystkich ludzi napotkanych na swojej drodze. Tymczasem wyobrażenia o psychologu są bardzo mylne. Odrzućmy obrazki z filmów
i kreskówek, na których pacjent leży na kozetce i jest poddawany psychoanalizie. Odrzućmy też wyobrażenie, że ktoś, kto udaje się do psychologa, to jakiś świr.

Najczęściej, kiedy decydujemy się na wizytę u psychologa, przestajemy sobie
z pewnymi rzeczami dawać radę. Wątpię, że dla kogokolwiek jest to łatwy stan. Tym bardziej, kiedy w takim stanie musi z chodzeniem do psychologa ukrywać się, jak gdyby popełnił jakąś zbrodnię.

Problemy zdrowia fizycznego są uważane za zupełnie normalne. Grypa, astma, rak. Cóż, ciało odmawia posłuszeństwa. Dlaczego więc tak bardzo bagatelizujemy sobie problemy psychiczne?
A właściwie czasem nawet odrzucamy ich istnienie?

Jeszcze pokolenie naszych rodziców, dziadków już z pewnością, było wychowywane twardą ręką. Nie było miejsca na słabość czy nadmierne głaskanie się po główkach. Pozostałości po tym widać wciąż w niektórych komentarzach w Internecie. W dupie Ci się poprzewracało, masz za dużo wolnego czasu, jakbyś miała więcej zajęć, to od razu wybiłabyś sobie depresję z głowy. 

Niestety, nic bardziej mylnego. Jestem ciekawa, co powiedziałaby taka osoba w komentarzu do śmierci Marcina Wrony czy Benoita Violiera. Obydwaj niezwykle utalentowani i odnoszący sukcesy.  Jasne, ktoś powie, że od sławy i kasy czy tam od narkotyków
i alkoholu poprzewracało im się w głowie. Ale ja powiem, że może gdyby problemów psychicznych nie trzeba było się wstydzić, te dwie historie skończyłyby się inaczej. Zresztą, zwrot problemy psychiczne brzmi okrutnie ciężko. Bywa, że ktoś nie może się pogodzić ze stratą najbliższej osoby i z tego powodu szuka pomocy. Czy to też jest za dużo wolnego czasu?
No chyba nie bardzo.

Wiem, że ciągle bardzo atrakcyjne jest bycie silnym, zaradnym
i twardym jak ze skały. Bo przecież okazywanie słabości jest takie nieatrakcyjne i od razu robi z Ciebie mięczaka.

Wiem też, jak ciężko jest się tego oduczyć i dać emocjom się oczyścić. Przecież od wiecznego spinania się i udawania, że wszystko jest
w porządku, można w końcu oszaleć. Albo i coś sobie zrobić, niestety. Nieważne czy to złość, smutek, radość. Emocje są po to, żeby je wyrażać. Oczywiście w odpowiedni sposób.
A psycholog jest po to, żeby do niego chodzić. Żeby Ci pomógł i żebyś czuł się lepiej. Po raz kolejny – to jest Twoje życie i to Ty masz się czuć w nim dobrze.

Skończmy z tym ideałem człowieka ze stali. Ze stali na zewnątrz, bo w środku jesteśmy ślimakami. Tylko coś nas w końcu może przydepnąć i ciężko będzie się podnieść. Dajmy sobie miejsce na słabość i na pomoc. I nie drwijmy z ludźmi, którzy mają problemy
i którzy z pomocy korzystają. Problem nie oznacza, że ktoś jest gorszy od Ciebie. Mało tego, może Ty masz gorsze problemy, skoro drwisz z innych ludzi?

Pomyślałam sobie, że w końcu trzeba jakoś skłonić ludzi do myślenia – jeśli nie wstydzisz się powiedzieć, że masz grypę i idziesz do lekarza, dlaczego masz wstydzić się, że chodzisz do psychologa? Mam wrażenie, że terapia przeważnie kojarzy się najbardziej
z terapią w klubach AA. I wtedy jest akceptowalna. A ludzie biją się
z różnymi problemami. Powinniśmy ich raczej podziwiać, że chcą sobie z nimi poradzić, niż gnębić, że to robią.

Zaczęłam doceniać ludzi, którzy potrafią wystawić ten ślimaczy różek zza skorupy. Albo i nawet całą stopę. Ludzi, którzy nie boją się pokazać siebie. Nadal jednak uczę się, że takie zachowanie powinno normą. Że nie trzeba cały czas udawać, że jest się wszechmocnym.

Oczywiście, że są ludzie, przed którymi nie chcemy się otwierać
i pokazywać im siebie, to zupełnie zrozumiałe i naturalne. Są też ludzie, przy których nie chcemy płakać. Problem zaczyna się wtedy, kiedy samą szczerość, otwartość
i emocje uważamy za coś nieodpowiedniego, za coś, co w żadnych okolicznościach nie jest stosowne, bo burzy nasz wizerunek człowieka twardego jak skała. Nikt nie zabrania Ci posiadania swojej skorupy, ale musisz zrozumieć, że w przeciwieństwie do ślimaka możesz ją zdjąć.
I nie ma w tym powodu do wstydu.

Nawet Tony Stark nie jest Iron Manem dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Iron Man idzie do psychologa

  1. Eh, żeby to było takie proste :) Mądry wpis, właśnie uświadomiłam sobie, jak często zamykam się przed ludźmi ze swoimi emocjami.
    Według mnie samo leczenie się u psychologa wygląda dzisiaj trochę inaczej i ta zmiana będzie postępować. Młodzi ludzi naprawdę patrzą na te sprawy zupełnie inaczej niż ich rodzice czy dziadkowie, którzy mimo wszystko żyli wolniej, spokojniej, a ich umysły nie były narażone na dzisiejszy pęd, będący jedną z przyczyn depresji, wypalenia itd.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s