Potrzebuję Cię jak powietrza

Raczej nigdy nie wyleczę się ze smutku. Smutek jest dla mnie jak dla innych zakupy na poprawę humoru, wyjście do baru na kilka kolejek albo zamówienie pizzy i odpalenie filmu. To mój wentyl bezpieczeństwa. Nie potrafię się bez niego obejść, nie mogę sobie tego wyobrazić i nie chcę próbować się z niego wyleczyć.

Jest mi potrzebny jak powietrze, kiedy zanurkujesz zbyt głęboko i jak najszybciej chcesz wypłynąć na powierzchnię.

Przyzwolenie na smutek nie wiąże się z brakiem radości życia. Wręcz przeciwnie – najczęściej potrzebuję go właśnie po to, żeby zacząć się zastanawiać nad tym co zrobić, żeby poczuć się szczęśliwym albo po prostu zdać sobie sprawę z dobrych rzeczy.

Zapytacie: czy to tak zdrowo być smutnym?

Tak, bardzo zdrowo, choć oczywiście zależy dla kogo. Niektórych smutek potrafi wpędzić w depresję, niektórzy potrzebują smutku żeby z niej wyjść. 

Jeśli w to nie wierzycie, spróbujcie mi wytłumaczyć dlaczego Bohater Małgorzaty Halber ma tyle lajków na Facebooku i w komentarzach gromadzi tysiące ludzi, którzy piszą mam tak samo.

W zeszłym roku napisałam post o tym, że każdy ma prawo do smutku. Nadal podpisuję się pod tym obydwiema rękami. Absolutnie każdy człowiek ma prawo do gorszego dnia, zwątpienia, gorszego nastroju, kiedy powinien na chwilę się zatrzymać i dać sobie odetchnąć.

Ale co najważniejsze:

każdy ma inne zapotrzebowanie na smutek. Tak jak na witaminę C albo ilość kalorii dziennie.

Bycie smutnym to niekoniecznie to samo co bycie nieszczęśliwym.

Kiedyś myślałam, że po prostu jestem nieszczęśliwa. Jeśli co jakiś czas zdarza się dzień lub kilka dni, kiedy muszę pomarudzić, poużalać się nad sobą i nad światem, to z pewnością oznacza, że jestem niezadowolona i smutna, a moje życie jest beznadziejne.

Jakiś czas po tym, kiedy zaczęłam nad sobą, a raczej ze sobą pracować, stanęłam twarzą w twarz z faktem, że smutek leży w mojej naturze. Po prostu go lubię. Tak samo jak jeść truskawki w czerwcu i czytać wciągające książki. Jest to jednak z tych rzeczy, o której mogłabym powiedzieć, przedstawiając się obcej osobie. Cześć, jestem Judyta, pracuję w Internecie, lubię granatowy, wciągające książki, Youtuba i smutek. I to nie byłoby nic przesadzonego, wystylizowanego na chwytliwą treść zakładki o mnie. Taka po prostu jestem.

Bardzo lubię ten mój smutek. Pozwala mi zachować równowagę i jest tą namiastką starych nawyków, w procesie uczenia się jak być szczęśliwym człowiekiem. Jak plaster nikotynowy podczas rzucania palenia.
Bo aktualnie uczę się szczęścia, a zdrowy smutek pomaga mi powoli przestawiać się z życia które wiodłam, na życie, które chcę wieść.

Być może kiedyś to rzucę. Plaster nikotynowy stanie się zbędny, bo nauczę się radzić sobie inaczej. Ale póki co, potrzebuję tych chwil, kiedy jestem smutna. Podkreślam – chwil. Jeśli ktoś jest smutny permanentnie, to nie jest już norma.

Więc nie każcie wszystkim być wesołym, zabraniając im smutku. Dla niektórych to właśnie smutek jest niezbędny do szczęścia.

Przynajmniej przez jakiś czas.

Reklamy

13 uwag do wpisu “Potrzebuję Cię jak powietrza

  1. Uwielbiam ten tekst ! „też tak mam!” Chociaż wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy i myślałam, że cos ze mna ne tak . Dziękuje za ten tekst :D Miłego dnia, wieczoru, życia!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ludzie są różni i nie można im zabraniać tej odmienności. W tym tkwi cały nasz sens :) Są ludzie wiecznie „naćpani szczęściem”, zwyczajnie pogodni, ludzie smutni i depresyjni. Dopóki tylko czujesz się ze sobą dobrze…to dobrze :)

    Polubione przez 1 osoba

  3. Jak dla mnie akceptacja odmienności, faktu, że ktoś może mieć gorszy humor, kiepski dzień itd. to kwestia wrodzonej empatii i o! dojrzałości. Ktoś, kto mi na siłę narzuca swoje nastroje, podobnie jak przekonania tylko mnie irytuje. Więc najczęściej ograniczam kontakt. Czas wolny jest zbyt cenny :)

    Polubione przez 1 osoba

  4. Trudno byłoby żyć bez smutku… jeśli jest ktoś taki, to nie zdziwiłabym się, że jest również psychopatą i strzela do przechodniów jak do kaczek…. :) Jak przecież można śmiać się na pogrzebie kogoś bliskiego, lub kiedy zdechnie nam pies lub kotek? Smutek to emocja niezbędna do życia… i tak jak piszesz, skłania do przemyśleń.To taki przycisk „Autoanalizy” samego siebie, lub sytuacji. :) Co więcej, nie okazywanie smutku może doprowadzić do wszelkiego rodzaju chorób, a nawet do depresji! Tłumienie smutku oznacza również brak jego akceptacji, a to sprawia, że zataczamy błędne koło i nici z naszego rozwoju, ze zrozumienia sytuacji i wyciągnięcia wniosków! Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Wbrew pozorom, czasem ludzie śmieją się na pogrzebach lub w obliczu innych tragedii, bo po prostu taki mają mechanizm radzenia sobie ze skrajnymi emocjami. Często są uważani za niekulturalny, a śmiech jest dla nich w takiej sytuacji tak naturalny jak dla innych płacz. Nie jest to oczywiście śmiech radości, a raczej bezradności. Ale to temat na osobny wpis ;).

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s