Tu i teraz

Pamiętam doskonale motywy napisania tego statusu.


Tu i teraz

Zaplanowałam sobie do zrobienia sporą ilość rzeczy, ubrałam to w ramki planu i założyłam, że należy go wypełnić.

Tylko że nie zauważyłam momentu, w którym ten plan przestał mi odpowiadać, zaczął uwierać, a tym samym coraz bardziej wypychać na obrzeża mojej głowy myśl, że powinnam go zrealizować. Naturalnie, dopadły mnie wyrzuty sumienia, zniechęcenie, złość, że nie chce mi się tego wszystkiego robić i nie mam do tego zapału.

To wszystko pociągnęło myślenie, że przecież jak nie dzisiaj, będę musiała zrobić to jutro, z tydzień, za miesiąc, a jeśli tego nie zrobię, to do końca życia będę nieszczęśliwą marudą żyjącą z zasiłków.

Właśnie tak upływała mi większość dni – na zastanawianiu się, co muszę zrobić w przyszłości, jakie zadania na mnie czekają, co z tego wyjdzie, jaki będzie efekt, gdzie mnie to wszystko zaprowadzi. Do tego oczywiście rozważanie tego, co już się stało i nie odstanie, czyli przeszłości – dlaczego tak, a nie inaczej, po co, dlaczego w ogóle.

Nie trzeba być bystrzakiem, aby zauważyć brakującego przyjaciela DZIŚ. TU i TERAZ. W tej minucie, sekundzie. W tej jednostce czasu, w której obecnie przebywam.

Niestety, większość z nas posiada tę nieznośną cechę dbania o przyszłość i przeszłość, przy jednoczesnym zaniedbywaniu teraźniejszości, jako tego mniej kochanego dziecka.

Jutro to dziś, o którym myśleliśmy wczoraj. Dni pędzą, jeden za drugim, ale to chyba czuje każdy z nas. Czym jesteśmy starsi, tym karuzela pędzi szybciej i trzyma nas w tym pędzie jeszcze mocniej. Myślimy nieustannie o tym, co będzie jutro.

Wydaje mi się, że to jest dla nas ludzi, zupełnie naturalne, choć u każdego występuje w różnym nasileniu. Czujemy, że żyjemy w tak niepewnej i zmiennej układance, że najlepiej planować, planować i jeszcze raz planować, by utrzymać nasze życie w ryzach. Zamartwiać się, zamartwiać się, po stokroć zamartwiać się, co czeka nas jutro rano, czy damy radę i co będzie za tydzień.

Zgadza się, ciężko pewnych rzeczy nie zaplanować. Wakacji, kiedy masz 21 dni urlopu, oddania gotowego projektu, obiadu dla sześciu osób. Są takie sytuacje, w których planowanie i antycypowanie pomaga nam uniknąć niepotrzebnego stresu, współpracować z innymi ludźmi, czy zwyczajnie dopasować się do obowiązujących norm społecznych, ułatwiających nam życie.

Jednak większością rzeczy przejmujemy się zupełnie niepotrzebnie, odbierając sobie tym samym czas na bycie w tym, co tu i teraz. I – dla mniej romantycznych, nie mówię bynajmniej tylko o łapaniu chwili zachodu Słońca czy medytowaniu na łące. Chodzi o skupianie się na tym, co w danej chwili robimy, cokolwiek by to nie było.

Zamiast po przebudzeniu się myśleć co nas czeka po południu i wieczorem, zwyczajnie lepiej skupić się na tym, że teraz leżymy sobie w ciepłym łóżku i jest przyjemnie. A nie o tym, że zaraz trzeba będzie wstać i iść umyć zęby albo że czeka nas koszmarny dzień w pracy. W ten sposób sami wrzucamy się w kołowrotek ustawiony na zawrotną prędkość, przez co mamy wrażenie bardzo szybko płynącego czasu.

Mówi się, że dzieci mają problem z koncentracją. A tak naprawdę, to dorośli mają problem.

Małe dzieci potrafią godzinami siedzieć nad zabawką, bawić się kluczami, bułką. Wszystko je zachwyca, wszystko chcą poznać.

W nas, dorosłych, gdzieś ta ciekawość, chęć przeżywania i doświadczania zanika. Stajemy się mistrzami planowania i przejmowania się.

Ciężko było mi zrozumieć, jak mam przestać się przejmować jutrem i zacząć żyć dzisiaj. Ale zobaczyłam na Facebooku ten rysunek (niestety, to jeden z tych nielicznych momentów, kiedy nie zapisałam nazwy strony, nie udało mi się też znaleźć autora, ale jeśli uda mi się to zrobić, odnotuję to tutaj).

jeszcze nie znam autora

Ten ablucyjny monolog wewnętrzny, w całej swej makabryczności, jest najlepszym przykładem, jaki mogłabym sobie wymyślić do zobrazowania tego tekstu.

Tak, stres jest nieodłączną częścią naszego życia, planowanie, jak już wcześniej wspomniałam, w pewnym sensie również. Tylko nie należy ,,ubogacać’’ sobie nimi dni tak, żeby zapomnieć po prostu żyć. Skupiać się na tym, co robię w danej chwili. Być w niej obecnym tu i teraz, na sto procent. Przecież Jędrzej z powodzeniem mógłby cieszyć się miłą kąpielą i powtarzać sobie, że jest zajebisty i da jutro radę.

Wiecie, drodzy studenci, zbliża się sesja. Stres, wiadomo. Ktoś mi powie – nie da się nie przejmować. Co będzie, jeśli nie zdam, poprawka, warunek, kasa itp. itd.

Po pierwsze, zajmując w ten sposób swoje myśli podczas nauki, niczego się nie nauczymy. Po drugie, zajmując w ten sposób swoje myśli tuż przed egzaminem, sami się nakręcamy. Po trzecie, nikt z nas nie może przewidzieć, co się wydarzy. Może pytania będą łatwe, może osoba oceniająca zastosuje taryfę ulgową, a może przypomnisz sobie dokładnie wszystko czego się nauczyłeś i egzamin okaże się pestką.

Nie jesteśmy jasnowidzami. Jeśli chcemy bawić się w przewidywanie przyszłości, powinniśmy poprosić o przyznanie własnego programu z kartami, świeczkami i otwartą linia telefoniczną.

Jeszcze jedno: czy nie jest tak, że większość rzeczy, którymi się przejmujemy, po kilku miesiącach blednie na tyle, że w sumie o nich nie pamiętamy? Czy wobec tego były warte tak mocnego absorbowania sobie nimi myśli?

Wiem, że najłatwiej jest poddać się stresowi, czyli obawie przed niewiadomą, ale zapewniam, że wdrożenie takich ćwiczeń na bycie tu i teraz, na dłuższą metę przyniesie nam wiele korzyści.

Mamy zdecydowanie zbyt mało czasu, być ciągle żyć jutrem albo wczoraj. Według słownika ,,dziś’’ to ,,dzień bieżący’’, ,,dzień obecny’’. A osobiście mam wrażenie, że traktujemy dziś jak to dziwne coś pomiędzy tym, co było, a tym, co będzie.

Długo zamęczałam się tym, co chcę robić w przyszłości, czemu chcę się poświęcić.

A przecież rozpatrując to co było i to co będzie, możesz nie zauważyć tego, co właśnie się dzieje. Tu i teraz, tuż przed Twoim nosem.

Więc piszę ten tekst. 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Tu i teraz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s