Bezczelne piękno

Uwielbiam zapach bzu i uwielbiam konwalie. Mam nieodparte wrażenie, że pachną dokładnie tak samo, z tym, że bez trochę lżej. Patrzą teraz na mnie z wazonów rozstawionych po pokoju, jeszcze leniwe, poranne i zaspane.

Lubię kiedy pachną tak mocno, że aż kręci się w głowie od nieustannego wdychania rozgrzanego powietrza.

Pamiętam, że w dzieciństwie zawsze zrywałam u Babci rabarbar i maczając w cukiernicy zjadałam ten najlepszy słodycz świata.

Oprócz oczywiście truskawek, bo pod tym słodkim ciężarem codziennie, od połowy maja do czerwca, uginają mi się nogi.

Dopiero niedawno zaczęłam czerpać radość ze Słońca. Dzięki tym tajemniczym wybuchom na jego powierzchni, mogę wystawić twarz do promieni i wygrzewać się z zamkniętymi oczami, starając się w tym czasie nie myśleć zupełnie o niczym.

Temperatury katują nasze ciała, ale tym samym zwracają im wolność. Nie mam czasu zastanawiać się, czy aby na pewno mam odpowiednie do krótkich spodenek nogi, tak proste plecy żeby je odsłaniać. Ciepło wcale nie wpędza w kompleksy, ciepło z nich wyzwala, no chyba, że jesteś na tyle zdeterminowany i przejęty, żeby nie pokazać światu ani centymetra Twoich nieidealnych miejsc.

A czy przyroda jest idealna? I czy ona się przejmuje? Bezwstydnie kuszące swoimi kształtami i kolorami owoce, wabiące swoją urodą kwiaty.

Ciepło zmusza nas do tego, żeby na chwilę usiąść i nie robić nic. A w tym czasie, z braku laku, podnieść głowę, rozejrzeć się dookoła i dostrzec całe to rozbuchane, choć w sumie bardzo naturalne, piękno.

Oprócz robienia ciała do bikini, trzeba przygotowywać też mózg. Na czerpanie energii z przyrody, która przez te kilka miesięcy ponownie przeżywa swój Renesans i jest tak blisko nas jak nigdy w całym tym cyklu rodzenia się i umierania.

Nigdy nie byłam wielką fanką lata. Lubiłam je chyb tylko dlatego, że oznaczało wakacje. A teraz, zanim zaczną się na dobre, wyrywam sobie te chwile między rzeczami z listy do zrobienia, żeby popatrzeć za okno, zatrzymać się na chwilę i chłonąć to wszystko, zamiast przechodzić obok tego do porządku dziennego, jakby działo się poza mną.

W końcu Monet, Van Gogh i Seurat nie mogli się mylić, kiedy malowali wszystkie te przepełnione bezczelnością i spokojem lata pejzaże.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Bezczelne piękno

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s