Piwo i jesteś sobą

„Bez dwóch piw są tylko dwa uczucia. Lęk i smutek. W stosunku 9:1. Boję się ludzi. Boję się w ogóle z nimi przebywać. Boję się, że powiem coś nie tak, za dużo, że ich urażę. Boję się, że mnie odtrącą. Boję się, że widać, że stoję sama i nie wiem, co ze sobą zrobić.”


Wiecie co. Tak sobie pomyślałam. Często pijemy po to, żeby wejść w to przyjemnie zwolnione tempo i tym samym przestać się tak mocno poddawać własnej kontroli.

Czy nie za głośno się śmieję, czy nie rozmazała mi się szminka, czy nie robię z siebie idioty, a może to głupio wygląda, kiedy tak skaczę na koncercie, machając rękami na prawo i lewo, zupełnie nie przejmując się, że kiedy powtarzam słowa za wokalistą, śpiewam gorzej niż Mandaryna w Sopocie.

Wypiję piwo – to moja najlepsza charakteryzacja na wygadaną dziewczynę, która mówi swobodnie, szczerze się śmieje i nie przejmuje się, czy ktoś aby nie uzna jej poglądów za nieistotne. Takie niewinne kłamstewko, że jestem fajniejsza niż w rzeczywistości.

A może jeszcze dwie kolejki, bo wtedy zaczynam tańczyć jak po trzech profesjonalnych kursach i staję się duszą towarzystwa, z którą wszyscy chcą przebywać?

Znacie te hasła na pamięć: alkohol rozluźnia, pozwala na chwilę pozbyć się problemów, sprawia, że ludzie stają się porażająco szczerzy.

Tylko z jakiego powodu nie potrafimy znaleźć u siebie tych cech, kiedy jesteśmy zupełnie trzeźwi?

Kiedy nasza krew płynie sobie spokojnie, w głowie nic nie pulsuje w rytm muzyki, ręce nie stają się nagle ciepłe, jesteśmy zupełnie innymi osobami. W tej przestrzeni znaczenie ma to, jak odbierają nas inni, co o nas myślą, pojawiają się konwenanse, przekonania, trzymanie dystansu.

Co by się stało, gdyby wszystkie te rzeczy dziejące się pod wpływem wydarzyły się zupełnie bez współudziału alkoholu? Gdybyśmy skakali na koncercie machając rękami i nie przejmując się, że fałszujemy jak Mandaryna w Sopocie, rozmawiali z ludźmi odważnie i na luzie, byli szczerzy, dancing like nobody’s watching, nie przejmowali się jak trzyma się szminka?

Najprawdopodobniej nic.

Oczywiście nie mam tutaj na myśli skrajnych przypadków, takich jak nawożenie miejskiej zieleni resztkami obiadu czy filmu urywającego się po piętnastu minutach imprezy.

Mówię o takim zwykłym piwie na odwagę. Wiecie, takiej porcji alkoholu, po której rozmowa lepiej się klei, śmiejemy się głośniej, generalnie – czujemy się swobodniej.

Tak sobie o tym pomyślałam, że to trochę straszne, kiedy pijemy po to, żeby lepiej się czuć. Lepiej się czuć ze sobą i wśród ludzi. Wbrew pozorom, taka przypadłość nie dotyka jedynie ludzi o niskiej samoocenie, którzy źle radzą sobie w społeczeństwie. W sumie, to ich najmniej, bo nie odważyliby się wypić i ruszyć w miasto.

Mówimy tu o ludziach, którzy powtarzają sobie, że przecież idą na imprezę właśnie po to, żeby się napić, a tak naprawdę piją, żeby dobrze się bawić.

Zbyt mocno jesteśmy zablokowani. Wewnątrz siebie i na innych ludzi. Nie jesteśmy pewni wielu elementów naszej układanki, szukamy akceptacji i boimy się oceny innych. Wychodzi więc na to, że każdy z nas ma dokładnie takie same obawy.

Zastanów się, co lubisz w tej wersji siebie – po alkoholu. Jesteś bardziej rozmowny? Mniej się przejmujesz tym, jak możesz zostać odebrany przez innych ludzi?

Zadaj sobie pytanie, co Cię blokuje przed tym, żeby być takim na co dzień? Jak mogłoby wpłynąć to na Twoje życie?

Może w Twojej głowie zaświtała teraz myśl: ale przecież jak tak skaczę, albo rozmawiam z żarliwym zaangażowaniem o problemie goryli żyjących w zoo, wszyscy wiedzą, że to tak na fali alko, więc są wyrozumiali, na trzeźwo, to co innego.

Serio, nie mam pojęcia, dlaczego alkohol stał się najfajnieszym usprawiedliwieniem. Skakałeś na koncercie? Rozmawiałeś bez końca? No tak, przecież wypiłeś, masz prawo.

G. prawda. Właśnie wtedy, kiedy nie piję, mam prawo być osobą pewną siebie, szczęśliwą, szaloną, rozgadaną. I to powinno być dla nas naturalne. Be who you want to be. Tak po prostu. 

Ludzie, to nie jest tak, że my nie lubimy innych ludzi. My się ich zwyczajnie boimy. Boimy się ocen, konfrontacji, porównań.

Nie zakładajmy, że ta wersja nas, którą codziennie rano wyciągamy spod kołdry, jest jakaś gorsza, wybrakowana, że trzeba ją podrasować, by stać się interesującym. Interesującym na tyle, aby inni chcieli z nami pogadać.

Ta kwestia, jak i wiele innych, sprowadza się do tematu bycia sobą. Odrzuceniu wstydu i zażenowania samym sobą, bo nie spełniamy jakichś norm, nazwanych przez nas ogólnoprzyjętymi.

Hej, może kolejna imprezowa okazja tak totalnie bez alkoholu, za to z zadaniem żeby czuć się tak samo dobrze, jakbyśmy jednak coś wypili i sprawdzić czy to naprawdę takie straszne być tym prawdziwym sobą?

Cytat pochodzi oczywiście z książki Najgorszy człowiek na świecie, najlepszej – Małgorzaty Halber.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Piwo i jesteś sobą

  1. Strasznie lubię tę książkę, właśnie za takie celne zdania.
    Z resztą, w sumie przez tę książkę do mnie dotarło, że nie lubię klubów na trzeźwo, bo ja generalnie źle się w klubach czuję. I to nie jest kwestia nastroju czy tego, że nie powinno się być trzeźwym w takim miejscu. Alkohol przykrywa tę niechęć, ale nie zmienia mnie cudownie w inną osobę – niby taka oczywistość, a długo na to nie wpadłam.
    Mam w ogóle wrażenie, że ludzie, którzy nie umieją pogodzić się z tym, że są na jakiejś imprezie w towarzystwie osób nie pijących, tak naprawdę nie chcą się zastanawiać, czemu sami piją. No bo co za różnica, czy ktoś inny pije alkohol, tak naprawdę?

    Polubione przez 1 osoba

    1. To jest sedno, że często w sumie nie wiemy dlaczego pijemy i gdzieś po drodze zwykle picie na imprezie zaczyna mieszać się nam z piciem dla odwagi, piciem dla poprawy nastroju i piciem z tysiąca innych powodów. Warto się czasem nad tym zastanowić i pomyśleć, co by było, gdybyśmy odłożyli alkohol na bok. A Halber, no cóż – jest bardzo bardzo celna :).

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s