On nigdy mi się nie znudzi

Wiem, że zaserwuje mi najlepszy obiad i zapewni niezapomniane wrażenia. Nieważne o której godzinie do niego przyjadę, zawsze przyjmie mnie z otwartymi szeroko ramionami. Za każdym razem kiedy odjeżdżam, już odliczam dni do kolejnego razu. Tęsknię, przeglądam zdjęcia, zastanawiam się, co przygotuje dla mnie następnym razem.


Kraków. Bo o nim mowa. Miasto jedyne w swoim rodzaju, trochę kapryśne, trochę zadufane w sobie, ale zawsze przyjacielskie i swojskie. Chełpi się legendami, które wszyscy o nim opowiadają. Każdą ulicą bezczelnie kieruje nas do swojego serca, gdzie zatrzymujemy się jak otępieni i zadzieramy głowę do góry, aby dać się po raz kolejny omamić przerwanym dźwiękiem.

Kraków jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze ma dla mnie coś nowego, co z pewnością zrobi na mnie zniewalające wrażenie.

Tuż nad ulicami unosi się jeszcze świeże wspomnienie nadającej miastu rytm bohemy artystycznej. To w tutejszych kawiarniach najwięksi poeci zaciągali się bezwstydnie papierosami bez filtra, przeplatając kolejne dawki nikotyny łykami kawy ze złoconych filiżanek albo czegoś mocniejszego przed dwunastą w południe.

To wszystko tutaj czuć, nawet, kiedy na Brackiej świeci gorące słońce.

Kraków jest dla mnie taką samą time machine, jaką dla Gila był Paryż u Woody’ego Allena.  

Jeśli jednak zdarza się dzień, w którym szofer nie otwiera przede mną drzwi samochodu mającego podwieźć mnie do Piwnicy pod Baranami, jest chyba jeszcze lepiej.

Parki, w których możesz rozłożyć koc i zjeść leniwe śniadanie i czujesz się nawet lepiej niż pod wieżą Eiffla, bo jesteś u siebie. Kazimierz, gdzie zamówisz najlepszy hummus i prawdziwego syryjskiego falafela. Wszystkie te małe, tradycyjne lodziarnie, gdzie przestajesz liczyć kalorie i zaczynasz liczyć ile gałek jesteś w stanie zmieścić biorąc pod uwagę, że zjadłeś wcześniej obwarzanka z sezamem, a zaraz pójdziesz na frytki belgijskie.

Tak naprawdę nie znam Krakowa dobrze – stare miasto, Kazimierz, kilka ulic wokół centrum, kawałek po drugiej strony Wisły. I dokładnie tyle mi wystarczy, żeby kochać to miasto i wracać tam regularnie.

Coś mi każe za każdym razem iść do Franciszkanów i z takim samym podziwem jak za pierwszym razem gapić się na witraże Wyspiańskiego, te same, których szkice wisiały jeszcze kilka lat temu na ostatnim piętrze Kamienicy Szołayskich, gdzie na pierwszym piętrze czeka na odwiedziny Szuflada Szymborskiej, po której wczoraj oprowadził mnie Michał Rusinek. Plac Szczepański 9.

Na przeciwległej stronie placu dzieci w upalne dni udają, że wcale nie chcą wracać z do domu mokre, bo przypadkiem wpadły do fontanny. Zaraz obok kelnerka podaje do stolików ukrytych pod białymi parasolami słoiki z kremem z białej czekolady i dżemem. To krakowska Charlotte.

Nie wiem jak się w Krakowie mieszka, nie mam pojęcia z jakimi problemami zmagają się mieszkańcy, co w mieście denerwuje ich na tyle, że najchętniej by się z niego wyprowadzili. Z punktu wiedzenia turysty, nie mam dla tego miasta do zaoferowania nic poza bezgraniczną miłością. Taką samą, jaką zostawiłam w Londynie, jedząc po raz pierwszy w życiu hagen-dazsy i  w Dubrowniku, gdzie spaliłam sobie nos w kawiarni zawieszonej na skale.

Kraków jest piękny, niepowtarzalny i jedyny taki. Dał mi Szał Podkowińskiego, Szymborską, sos miętowy z syryjskiej knajpy, namiastkę czasów, kiedy nasz kraj szanował inne kultury – na Kazimierzu, Damę z Łasiczką, jedyne takie Niebo w Mariackiej, najlepszą gorącą czekoladę, tysiące, tysiące uśmiechów i wzruszeń nad każdą odrapaną kamienicą z ołtarzykiem.

Dla mnie Kraków jest miastem z krwi i Kości. Miejscem, gdzie wysoka sztuka galerii istnieje obok pijalni wódki, gdzie kobiety sączą Martini na dachu hotelu na Starym mieście, a gdzieś obok na ławeczce na Plantach śpi bezdomny lub nadużywający.

Miasto piękne, bezczelne, przyjmujące turystów na własnych warunkach.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “On nigdy mi się nie znudzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s