Desperaci z Tindera

Tylko desperaci logują się na Tindera.


Przecież nikt normalny nie wrzuca swoich zdjęć, nie ocenia ludzi jednym przesunięciem w prawo/lewo czy superlajkami. To jest przecież niedorzeczne, a przy tym wiadomo, że wszystkim chodzi tylko o seks.

A ja naprawdę nie wiem, o co chodzi ludziom, którym w tej kwestii o coś chodzi. Bo chyba chodzi, skoro nie mogą zrozumieć, że inni ludzie są gotowi ruszyć tyłek i poczynić jakieś realne kroki w kierunku znalezienia partnera.

Większość z nas chciałby kogoś znaleźć.

Tylko różnica polega na tym, że jedynie niektórzy szukają. Cała reszta zajmuje się krytykowaniem właśnie tych, poszukujących.

Marudzenie, że nikt nigdy nas nie pokocha jest idiotyczne. Trzeba mieć wielkie szczęście, żeby wpaść na swoją przyszłą parę przez przypadek, nie wychodząc z domu ani nie włączając komputera. Prawdopodobieństwo trzaśnięcia drzwiami obrotowymi.

Czy ludzie z Tindera są desperatami? Niektórzy pewnie tak. Ale spora część po prostu korzysta z nowej metody poznawania ludzi. Mało tego, to osoby, które muszą być albo bardzo wyluzowane, albo bardzo odważne. Podziwiam obydwie grupy.

Każda metoda poznawania ludzi jest dobra. Nie ma gorszej i lepszej, są mniej i bardziej skuteczne. Jedno jest pewne – jeśli nie szukasz, istnieje niewielka szansa, że znajdziesz.

Ostatnio idąc sobie miastem, zostałam zaczepiona przez chłopaka, który najpierw skomplementował mój parasol, a potem zapytał, czy nie chciałabym się poznać. Odpowiedziałam grzecznie, że nie, ale naprawdę doceniam jego wysiłek. Choć zwrócił moją uwagę w bardzo nieudolny sposób, to jednak – hej! – zrobił coś, wyszedł z domu, odezwał się do obcego człowieka.

Speed dating, czaty, portale randkowe, aplikacje, impreza – wszystko jedno gdzie poznajesz ludzi. Najważniejsze jest to, że, być może, wychodzisz ze swojej strefy komfortu i bierzesz swoje sprawy w swoje ręce. Nie zdajesz się na ślepy los.

Mam wrażenie, że XXI. wiek jest czasem ludzi wycofanych, którym ciężej niż starszym pokoleniom przychodzi poznawanie nowych ludzi. Wydaje się więc, że Internet jest idealnym sposobem poznawania nowych osób. Oczywiście świetnie, jeśli potrafisz wyjść i poznać kogoś na mieście, ale jeśli nie – nie myśl, że jesteś na straconej pozycji.

Jeśli krytykujesz wszystkich ludzi, którzy używają Tindera to znaczy tylko tyle, że bardziej niż nawiązywanie kontaktów z ludźmi interesuje Cię ich krytykowanie z dystansu. Twoja sprawa, ale zobaczysz, że nie warto.

Bez sensu krytykować całe narzędzie i podchodzić stereotypowo do wszystkich ludzi, którzy go używają. Oni przynajmniej zamiast narzekać zaczęli działać.

 

Źródło zdjęcia: http://www.knowyourmobile.com/apps/tinder/22254/how-keep-your-tinder-private-your-facebook

Reklamy

7 uwag do wpisu “Desperaci z Tindera

  1. Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy krytykują np Tindera, mimo że nie mieli nic z nim wspólnego. Bo wtedy opierają się tylko na swoich domysłach, jak Tinder może wyglądać.
    Zwłaszcza, że Tinder to całkiem niezła idea. Bo ludzie przeważnie pracują w tym samym środowisku, obracają się wśród tych samych ludzi i przeważnie jedynym sposobem na poznanie kogoś nowego jest zagadywanie ludzi na ulicy albo właśnie internet.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ja moją połowę poznałem przez internet i nie czuje, żeby nas związek był z tytułu gorszy. Mamy inne czasy i inne sposoby „polowania” na potencjalnych partnerów. Dzisiaj zagadywanie jest nieskuteczne, bo ludzie boją się bespośredniego kontaktu z obcą osobą, a w internecie zawsze łatwiej się wycofać.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ta możliwoś wycofania się ma jedną zasadniczą wadę. Już kilka razy słyszałam o przypadku, w którym ktoś z kimś rozmawiał przez dłuższy czas, po czym bez słowa się wycofał, bo to przecież Internet i żadne zasady tam nie obowiązują. Trochę przykre zjawisko.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Także odnoszę wrażenie, że w dzisiejszych czasach ludzie są bardziej wycofani. A widać to choćby po tym, że często zdarza się zauważyć jak starsze osoby zaczepiają kogoś na ulicy mówiąc np. bezinteresownie jakiś komplement…młodym osobom przychodzi to o wiele trudniej.
    Uważam, że nie ma gorszych i lepszych sposobów na poznanie kogoś. Każdy sposób jest dobry :-)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s